• Wpisów:846
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 16:35
  • Licznik odwiedzin:32 060 / 1742 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Chciałabym, żebyś zadzwonił kiedyś do mnie w nocy i rzucił krótkie: 'Czekam w samochodzie.' Nikt nie wiedziałby, że wyszłam, że byłeś ze mną, że spędziliśmy tę noc poza obowiązującą, realną rzeczywistością. Pojechalibyśmy w te miejsca, które stały się kiedyś nasze, przesłuchalibyśmy wszystkie te piosenki, które nadal coś znaczą, a Ty przypomniałbyś mi, dlaczego to właśnie Ciebie wtedy wybrałam.
 

 
Kocham Cię. Całym sercem. Całą duszą. Całym sobą. Jesteś pięknem, które wypełnia moje życie. Moją radością i szczerym uśmiechem. Jesteś moim sensem oraz marzeniem. Marzeniem, które się spełniło. Mogę w życiu poradzić sobie bez wszystkiego, jednak nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie. Dzięki Tobie jestem szczęśliwy i chcę tym szczęściem dzielić się z Tobą. Nie chcę już nigdy w życiu dzielić świata na Ty lub ja. Teraz istnieje dla mnie tylko słowo MY. Gdyby ktoś mnie zapytał jaka jesteś odpowiedział bym krótko: IDEALNA. Nie trzeba do tego nic więcej dodawać. Dziękuję Ci. Tak po prostu... za to, że jesteś
 

 
W życiu jest trudno znaleźć kogoś, komu można zaufać. Jest się prawdziwym szczęściarzem, mając chociaż jedną osobę, na której zawsze można polegać.
 

 
Usiedli na ławce i tak patrzyli sobie w oczy, w tym spojrzeniu była taka siła, która wszystko mroziła. Nie potrzeba było słów ani zbędnych gestów, bo ich usta złączyły się w cudowną jedność. W tym momencie czas się zatrzymał, ponieważ uczuć mistycyzm był nieokiełznany i dla nieznających, tajemniczy i niezbadany
 

 
Pewne słowa mam w pamięci wyryte, choć słyszałam to dawno, nie zapomnę żadnej z liter.
 

 
Głupi telefon. Potrafi milczeć godzinami. A kiedy zadzwoni, myślę, że to właśnie Ty. Rozlewam gorącą herbatę, idąc szybko z kuchni do pokoju. A później okazuje się, że to tylko przypomnienie o tym, że za kilka głupich dni zablokują mi konto.
 

 
Codziennie byliśmy razem. Spotykaliśmy się, pisaliśmy do siebie sms. Było idealnie, lepiej już nie mogło być. Nagle czar prysł. Spotkaliśmy się, a Ty powiedziałeś że z nami koniec. Parę dni później zobaczyłam Cię z nową dziewczyną. Odezwałam się, a Ty udałeś, że mnie nie znasz, zrobiłeś ze mnie głupią. Kiedyś mówiłeś, że mnie kochasz, a teraz ? Znudziłam Ci się? Jestem już zużytą panienką? Wiedz, że nadal coś do Ciebie czuję. Wiem, że to co było już nigdy nie powróci.Chciałabym, abyś jeszcze pogadał czasem ze mną, a nie tak jak teraz jestem dla Ciebie zupełnie obcą osobą
 

 
Tylko on jest w stanie wywołać u mnie uśmiech od ucha do ucha jedną wiadomością, tylko on umie sprawić, że najgorszy dzień staje się najlepszy. Tylko jego usta mogą całować moje, tylko Jego oczy mogą wpatrywać się w moje, tylko jego dłonie mogą delikatnie obejmować mnie w pasie. Tylko z nim mogę planować wspólną przyszłość. Nie chce innego, nie chce pieprzonego ideału. Chce tylko Jego - denerwującego, z humorkami, ze wszystkimi wadami. Skradł mi serce jak jakiś złodziej i wygląda na to, że nie ma zamiaru mi go oddać.
 

 
Mimo tego, że czasami mnie wkurzasz jak nikt inny, mimo tego twojego rozwalającego od środka spojrzenia- pomogę Ci,nawet gdy stracisz nadzieje na lepsze jutro! ja będę obok , PAMIĘTAJ
 

 
Postanowiłam przemeblować pokój. W starej szafie znalazłam koszulkę z napisem " Love Forever " . Dostałam ją od Ciebie . Zastawiałam się czy ją wyrzucić. Nie mogłam , wiązały mnie z nią zbyt wielkie sentymenty . Przez noc znów nie mogłam zasnąć , ten pieprzony t-shirt przypomniał mi o twoim istnieniu. Rano wzięłam go do szkoły i przy najlepszej okazji rzuciłam ci go w twarz . Na następny dzień ona miała go na sobie . Wiesz jak zmusić mnie do łez
 

 
I nienawidzę Cię za momenty, w których sprawiłeś, że na moich nadgarstkach pojawiły się blizny.
 

 
Stanął w jej drzwiach z zakrwawioną koszulką i podbitym okiem . Spojrzał na nią i powiedział " Tak się walczy o miłość, mała ! "
 

 
Mogłabym napisać do Ciebie w każdej chwili, ale nie chcę Ci się narzucać. Skoro powiedziałeś, że nadal o mnie myślisz to doczekam się chwili kiedy się odezwiesz.
 

 
Dziś potrzebne są tylko ciepłe i szerokie ramiona, które zdołałyby przytulić na tyle mocno, by zgnieść wszystkie problemy, niemoralne nadzieje i marzenia.
 

 
Może nie powiem tego na głos, ale jest mi ciężko, ciężko jak cholera, bo jestem samotna. Nie mam z kim dzielić świata, a to chyba największa udręka dla człowieka. I ta tęsknota, która towarzyszy Ci cokolwiek robisz, to nie jest łatwe. Po prostu potrzebuję kogoś, mimo, że krzyczę wszystkim wokół, że nikogo nie chcę, że dam sobie rade sama, że nie ufam, że wole być sama. Nieprawda.
 

 
Siedzieli u niej w domu. Oglądali jakiś bezsensowny program. Nagle ona wypaliła 'Pamiętasz tego Konrada z imprezy?' Zesztywniał. 'A bo co?' Uśmiechnęła się. 'Był ostatnio na urodzinach Kamila. Powiedział, że chce ze mną być i będzie na mnie czekał.' Wyszedł na taras. Zapalił papierosa. W momencie, gdy do niego podchodziła wybuchnęła śmiechem. Spojrzał na nią pytająco 'Przepraszam Kochanie, ale uwielbiam, kiedy się tak denerwujesz.' Znów zatruł płuca dymem. Wyciągnęła mu fajkę z dłoni. Pocałowała delikatnie i wciągnęła z powrotem do pomieszczenia. 'Zabiję go, mogę?' Zaczęła się śmiać. Rzuciła w niego poduszką. 'Ooo nie! Wiesz, że właśnie zaczęłaś wojnę?' Prychnęła. 'Że niby mam się bać?' Biegali po całym domu z poduszkami w rękach i uśmiechami na twarzach. W końcu ją złapał. Objął w pasie i podniósł wysoko. Zaczęła krzyczeć 'Puść mnie wariacie!' Postawił ją na ziemi, ale wciąż trzymał dłonie na jej biodrach. 'Nie puszczę Cię. Tym bardziej, że czeka na Ciebie jakiś frajer.
 

 
Wystarczył sms '' bądz grzeczna, kochanie ; * '' a znajomi od razu pytają czy coś mi się stało, bo jestem za spokojna
 

 
Zobaczyłem ją po raz pierwszy od naszego rozstania. Nie wierzyłem, że ktoś może się aż tak zmienić, a jednak okazało się to możliwe. Nie była już niewinną brunetką jak kiedyś, teraz bardziej przypominała zwykłą ulicznicę. Jej rozczochrane włosy, rozmazany makijaż to nic w porównaniu do jej niegdyś pięknych oczu, w których dziś jest pustka. Siedząc na podłodze trzymała w jednej ręce zapalonego papierosa a w drugiej butelkę z wódką. Nawet nie była w stanie zapanować nad drganiem dłoni, a co dopiero nad obłędem w jaki popadła. Wkurzyłem się za to, co ze sobą zrobiła i rzucając ze zdenerwowania przypadkowymi przedmiotami uświadomiłem sobie, że to przeze mnie to wszystko się stało. Obiecałem ją chronić, być przy niej a odszedłem jak zwykły tchórz, zostawiając ją samą z problemami.
 

 
Pamiętasz smak pierwszego papierosa i alkoholu ? Było ohydne i gorzkie. Ale mimo wszystko brnąłeś w to dalej, bo dodawało energii i zawracało w głowie. Tak samo jest z pierwszą miłością. Musi być napełniona goryczą, co nie znaczy, że trzeba ją znienawidzić..
 

 
Będę tęsknić za Jego śmiechem, za tym jak wkurwiał się jak mówiłam do Niego ' Ćpunie '. Będę tęsknić za tym jak mnie napieprzał i krzyczał 'Ej, Blondyno trzymaj gardę', jak podkładał mi nogi żebym się wypierdalała. Za tym jak mierzwił mi włosy i mówił, że jestem pierdolonym futrzakiem, za tymi szczerymi rozmowami. Za spacerami po lesie. Po prostu za wszystkim..
 

 
Uśmiechaj się, bo kurewsko cudownie wtedy wyglądasz.
 

 
Pamiętasz, mieliśmy po 15 lat, poznaliśmy się, spotykaliśmy się wszystko pomału między nami rozkwitało, poznawaliśmy siebie, swoje ciała. Pamiętam, pamiętam ten dzień kiedy przyszedłeś do mnie z piękną czerwoną różą, strasznie się zawstydziłam, poszliśmy na spacer.. tak zaczął się nasz związek. Nie zapomnę jak zawstydzony ztymi rumieńcami powiedziałeś no to teraz mogę Cię złapać za rękę?, dałam Ci swoją rękę, wtedy nawet nie podejrzewałam, że tą rękę będziesz trzymał przez kolejnych wiele lat mojego życia. Pamiętam nawet końcówkę naszego spotkania, dałeś mi wtedy nieśmiałego buziaka w policzek, to było takie piękne i niewinnezarazem. Nasz związek rozkwitał każdego dnia, nasze niewinne spotkania,spacerki, poznawanie siebie, swoich znajomych, spotkania sam na sam i wtowarzystwie, widzieliśmy w sobie rosnące uczucie, ten błysk w Twoich oczach, nigdy go nie zapomnę. Och, przypomniało mi się Twoje 16 urodziny! I nasz 16 minutowy pocałunek, w zimę w parku, namiętny a zarazem delikatny. Spotkania w szkole, na przerwach wszystko nieśmiałe a już w tym wieku było to uczucie, było to coś, już wiedziałam ze to nie jest taki sobie związek. Pamiętasz nasz spacer nad jezioro? Nasze pocałunki, nasze obietnice, plany. Pamiętam w wieku 18 lat, staliśmy oboje w objęciach nad jeziorem, obiecaliśmy sobie ze zawsze będziemy razem i nic, naprawdę nic nie będzie w stanie nas rozdzielić,a za 4 lata weźmiemy ślub. Dziś od tego naszego planu minęło 6 lat, a ślub nadal w planach.. J Pamiętam każde nasze wakacje, to słońce, zabawy na dworze, na podwórku, nasze ulubione danie, mianowicie frytki, zabawy w wodzie, wspólne oglądanie filmów, spędzanie czasu sam na sam, namiętnie odkrywanie swoich ciał.. a także spędzanie czasu w gronie rodzinnym, już wtedy byliśmy dla siebie jak rodzina, poznaliśmy nasze najbliższe rodziny, byliśmy traktowani jak rodzina. Pamiętam też nasze wejścia w dorosłość, Twoje pierwsze, Twoje prawko, nasze wycieczki zwiedzanie, odkrywanie pięknych miejsc. Później moje , a Ty wciąż przy mnie, chociaż już w tak młodym wieku byliśmy po małym kryzysie, potrafiliśmy się odnaleźć i docenić to co jest między nami. Następnie Liceum, studniówka, matura a My wciąż razem, wciąż coraz mocniej zakochani. Twój wyjazd do pracy, mój na studia. Nie wierzyłam w nas wtedy, nie chciałam tęsknić, jednak uczucie było silniejsze i z perspektywy czasu ten wyjazd nas wzmocnił doceniliśmy jeszcze bardziej ile dla siebie znaczymy i kim dla siebie jesteśmy. Nie zapomnę też tej naszej pierwszej nocy, wspólna kolacja, wspólnie obejrzany film i powolne zbliżenie do siebie, namiętne pocałunki, dotyk, pożądanie, było wspaniale, tak jak zawsze sobie wyobrażałam., i wiesz.. byłam z nas dumna, że z tą chwilą poczekaliśmy troszkę, nigdy nie chciałam, aby było to na szybko bo nikogo nie ma w domu, było dokładnie tak jak sobie wymarzyłam. Moje studia. Nigdy nie byłam z takich dziewczyn, którym w głowie imprezy, picie, poznawanie coraz to nowszych miłości. Dla mnie cały czas najważniejszy byłeś TY. Wspólne spędzanie czasu. Każdy weekend zamiast spędzać na imprezach studenckich jechałam doCiebie! Lub Ty do mnie, spędzaliśmy czas w dużym mieście, wspólne imprezki, znajomi, namiastka wspólnego życia, o czym tak zawsze marzyliśmy. Teraz zacząłeś pracę, ja skończyłam studia, przed nami ważne wybory, rodzina, praca, miasto, dom. Wiem, że mogę zawsze na Ciebie liczyć, że znasz mnie lepiej niż ktokolwiek, i chcę, marzę o tym, aby będąc staruszką podejść do Ciebie, przytulić Cię i powiedzieć i co misio jemy na obiad? A Ty powiesz dzwonimy po pizze a teraz wspólna kąpiel.

 

 
I brakuje mi tej małej dziewczynki, która nie martwiła się niczym.
 

 
Ktoś kiedyś powiedział, że jak ktoś od Ciebie odszedł to Twoja wina, bo nie potrafiłaś go zatrzymać. Gówno prawda. Jeśli ktoś chce odejść odejdzie, choćbyś zrobiła wszystko, a może właśnie dlatego. Ludzie odchodzą, rozpierdalają Twój ułożony świat i szukają szczęścia gdzie indziej. Nie możesz im tego zabronić. To w chuj chore, że tak często im tego zazdrościsz, tak często za nimi tęsknisz i nie możesz uwierzyć jak łatwo im żyć i ułożyć sobie wszystko bez Ciebie, gdy Ty nadal nie możesz się pozbierać i rozpierdala Cię od środka.
 

 
Świat należy do ludzi, którzy mają odwagę marzyć i ryzykować, aby spełniać swoje marzenia. I starają się robić to jak najlepiej.
 

 
List dziewczyny do raka. Drogi raku, za nami trzy lata burzliwego związku. Muszę przyznać, że odkąd pojawiłeś się w moim życiu, wiedziałam, że prędko z niego nie znikniesz. Wdarłeś się do mojej głowy tak, że w każdej wolnej chwili myślałam tylko o Tobie. Gdy budziłam się rano i kładłam spać... ciągle byłeś w mojej głowie i nie chciałeś jej opuścić. Aż w końcu nadszedł dzień rozstania. Tak, raku, to koniec. Mówię to z nutką żalu, bo zdążyłam się już przyzwyczaić do Twojej obecności, ale z radością spoglądam w przyszłość. A w niej nie ma miejsca dla Ciebie.Dlatego zanim znikniesz na dobre, chciałabym Ci podziękować. Nasza relacja nie była łatwa - bywały dni lepsze i gorsze. Byłeś trudnym i wymagającym partnerem, często bezlitosnym i egoistycznym, jednak pozwoliłeś mi inaczej patrzeć na życie, nauczyłeś wielu rzeczy. I właśnie za to pragnę Ci podziękować.Dziękuję za uświadomienie mi, że nie potrzebuję kilograma makijażu i kilku godzin spędzonych u fryzjerki, by być piękną, atrakcyjną kobietą. Sprawiłeś, że mój chłopak zaczął inaczej na mnie patrzeć. Uśmiechał się, gładził mnie po łysej głowie, a potem całował w czoło i ze łzami w oczach mówił, że jeszcze nigdy nie byłam tak piękna.Dziękuję za to, że pokazałeś mi, kto jest moim prawdziwym przyjacielem. Gdy ogłosiłam światu o Twoim istnieniu, część osób odwróciła się ode mnie, nie mogąc zaakceptować naszego "związku". Ale część pozostała. Trwała przy mnie, wspierała, była ze mną na dobre i na złe. Teraz wiem, na kogo mogę liczyć, kto kocha mnie bezinteresownie.Dziękuję za to, że z Twoją pomocą zaczęłam inaczej patrzeć na życie. Dawniej gnałam przed siebie, spragniona sukcesu i pieniędzy nie dostrzegałam tego co najważniejsze. Rodziny, przyjaciół, miłości... Zaczęłam doceniać każdą sekundę mojego życia. Staram się przeżywać życie tak, jakby każdy dzień był moim ostatnim. Dzięki Tobie zmieniłam podejście i perspektywę. Mam wrażenie, że teraz wszystko widzę lepiej.Byłeś ze mną wprawdzie tylko trzy lata, ale zobacz, jak wiele zrobiłeś dla mnie dobrego. Dlatego cieszę się, że byłeś obecny w moim życiu. I mimo, iż czuję ulgę, że to już koniec, to na długo zapamiętam Twoje lekcje. Widzisz, raku, Ty jednak nie jesteś taki zły.Dziękuję Ci.
 

 
Dzień dobry kochanie. To zdanie chciałabym usłyszeć z Twoich ust codziennie. Szkoda, że nie mogę podawać Ci kawy do łóżka i oglądać Twojej zaspanej twarzy zaraz po przebudzeniu. Chciałabym otwierać oczy z Tobą po mojej stronie, a nie tylko w myślach. Może i to bolesne, ale odczuwam Twoją obecność nawet wtedy, kiedy nie możesz być obok mnie. Pociesza mnie jedynie to, że jesteśmy pod tym samym niebem i być może jesteśmy skąpani pod światłem tej samej gwiazdy, a jeśli spojrzę w górę jest możliwość, że patrzę w to samo miejsce, co Ty. Nie wiedziałam, że odległość jest w stanie zwiększyć miłość między dwojgiem ludzi. Myślałam, że to może tylko wyeliminować uczucia. Ale to co czuję do Ciebie przekroczyło wszystko to, co wiedziałam o miłości. To jest dużo więcej niż miłość. Jesteś mężczyzną, z którym chcę dzielić każdy moment, każdy szczegół mojego życia. Ta odległość nie jest nawet przeszkodą, choć kilometry są irytujące- moja miłość do Ciebie rośnie każdego dnia coraz bardziej.I proszę Cię kochanie, wtedy kiedy patrzysz w niebo, pamiętaj, że jesteśmy pod nim razem i że pewnego dnia nie będziemy musieli zerkać w niebo, aby poczuć się jednością. Będziemy pod jednym dachem, w tym samym łóżku, na takich samych arkuszach. Nie będziemy musieli nic sobie wyobrażać, tylko codziennie szeptać sobie do ucha ciche "kocham Cię" Moje szczęście stało się częścią Ciebie, a Ty częścią, a nawet całością mnie. Będę mogła komplementować Twój uśmiech z bliska i powodować go za każdym razem. Mam nadzieję, że tak będzie i wiem, że warto czekać. Więc to nie będzie łatwe. To będzie bardzo trudne, a musimy pracować nad tym codziennie. Ale chcę, chcę się w to angażować, bo chcę Ciebie. Chcę Cię na zawsze. Ty i ja, na co dzień. Kiedyś będę mogła pocałować Cię w usta i powiedzieć "dobranoc kochanie " i po prostu położyć się obok Ciebie, poczekać na kolejny dzień i robić to do końca swoich dni.
 

 
Nie okazuj mu uczuć, nie pisz, nie dzwoń, ukrywaj przed nim rozpacz, unikaj go, nie wspominaj o nim, nie tęsknij zobaczysz, gdy on odczuje obojętność, wróci szybciej niż ci się wydawało.
 

 
I minęło kilka lat. Pełno ludzi, więcej szmat.
 

 
Hej,Ty .. Tak,Ty!Pamiętasz mieliśmy przetrwać wszystko,wszystko...Najpierw zajebiście się dogadywaliśmy jako przyjaciele,a później dałeś mi do zrozumienia,że coś do mnie czujesz. Byłam w siódmym niebie,kiedy się o tym dowiedziałam,od trzech lat ,czyli od momentu,kiedy ciebie poznałam nie byłeś mi obojętny. Dawałeś mi odczuć,że jestem Ci potrzebna,czułam się wartościową osobą. Teraz,kiedy mijamy się bez słowa,jak obcy dla siebie ludzie boli mnie to,ile razy płakałam nocami za Tobą,ile razy błagałam Ciebie,żebyś wrócił do mnie. Wczoraj napisałam Ci kolejną wiadomość,w której proszę Cię,wręcz błagam cię o dalszą przyjaźń,napisałam,że strasznie mi Ciebie brakuje. A ty na to odpisałeś: "Pogadać możemy" naprawdę tylko tyle masz mi do powiedzenia? Bez żadnych emocji po prostu"pogadać możemy" to boli